Komentarz ks. Briana Harrisona odnośnie niedawnej wypowiedzi papieża Franciszka nt. „prozelityzmu”

Ks. Brian Harrison OS

 

Podczas udzielonego niedawno improwizowanego wywiadu na pokładzie samolotu  papież Franciszek stwierdził:

„Prozelityzm pomiędzy chrześcijanami jest więc, sam w sobie, grzechem ciężkim” .

Po czym, poproszony przez swego rozmówcę o uzasadnienie, odrzekł:

„Ponieważ sprzeczny jest z samą dynamiką stawania się i pozostawania chrześcijaninem. Kościół nie jest klubem piłkarskim, która zabiega o kibiców”.

Zaprawdę, trudno byłoby wyobrazić sobie bardziej powierzchowną  i infantylną uwagę odnośnie relacji z innymi denominacjami chrześcijańskimi. Jak bardziej poniżyć można jeszcze papiestwo – zarówno poprzez  prostackie złośliwości, hańbiące urząd Namiestnika Chrystusowego na ziemi (…) jak i przykłady rażącej heterodoksji?

(…)

Czy pomaganie należącym do niekatolickich denominacji chrześcijanom – poprzez rzeczową argumentację i apologetykę  – w uznaniu i przyjęciu przez nich pełni objawionej prawdy – co dla Franciszka bez wątpienia podpada pod pojęcie „prozelityzmu” – będzie odtąd  potępione jako grzech? I to grzech ciężki? Pomimo iż II Sobór Watykański (odnośnie którego Franciszek deklaruje pełną wierność) jasno potwierdza, że wszyscy mają moralny obowiązek poszukiwania i przyjęcia prawdy Kościoła katolickiego (por. Dignitatis humanae §1)? Pomimo że sobór ten (Lumen gentium §14) oraz Katechizm Kościoła katolickiego potwierdzają dogmat „poza Kościołem nie ma zbawienia”, wyjaśniając iż oznacza to, że ci którzy uznają Kościół katolicki za ucieleśnienie prawdziwej religii, a jednak nie chcą się do niego przyłączyć czy też w nim pozostać, nie mogą być zbawieni?

Ja sam jestem konwertytą z prezbiterianizmu. Na katolicyzm przeszedłem właśnie pod wpływem wspomnianego wyżej nauczania potwierdzonego przez –  aby ratować moją duszę. Wiara katolicka, którą wyznaję od 42 lat, jest najcenniejszym darem jaki otrzymałem. A obecnie nie kto inny jak widzialna głowa Kościoła katolickiego mówi mi, że owi katolicy, którzy poprzez osobiste rozmowy i korespondencję przekonali mnie do porzucenia mych protestanckich herezji i przyjęcia pełni objawionej prawdy, popełnili w ten sposób grzech ciężki? I to uzasadniając swą krytykę nawracania banalnym „wyjaśnieniem”, które w istocie nie wyjaśnia niczego („Ponieważ sprzeczny jest z samą dynamiką stawania się i pozostawania chrześcijaninem”)?

Jego poprzednicy na Stolicy Piotrowej przewracają się z pewnością w grobach słysząc te komentarze. Słowa takie, wychodzące z ust papieża, są po prostu… oburzające. Szokujące. Niewiarygodne. To jakiś koszmar. To nazywanie dobra złem, a w konsekwencji zła dobrem. Nie potrafię znaleźć właściwych słów…

tłum. Scriptor

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s