Łzy Najświętszej Maryi Panny z Akita

Thomas Teiji Yasuda SVD.

Łzy Najświętszej Maryi Panny z Akita

Rozdział XX

Najświętsza Maryja Panna – Współodkupicielka

[Od tłumacza z języka japońskiego na angielski]

Treść niniejszego rozdziału stanowi rozprawa teologiczna przygotowana przez o. Thomasa Teiji Yasuda na II Międzynarodową Konferencję Mariologiczną, która odbyła się w Rzymie w dniach 31 maja -1 czerwca 1997 roku. Na prośbę organizatora o. Yasuda wygłosił wówczas wykład o objawieniach maryjnych w Akita oraz ich ścisłym związku z doktryną o Matce Bożej Współodkupicielce. Pełny jego tekst przytaczamy poniżej. Przed opuszczeniem Japonii o. Yasuda przygotował swe wystąpienie w języku japońskim, ja zaś na jego prośbę przetłumaczyłem je na angielski i odczytałem uczestnikom Konferencji w obecności prelegenta podczas sesji plenarnej 1 czerwca 1997. Znajdujący się bezpośrednio poniżej ustęp jest wstępem, którym o. Yasuda opatrzył swój wykład podczas prac nad japońską edycją książki Najświętsza Maryja Panna z Akita, opublikowaną w Tokio 25 marca 2000 roku.

 

W konferencji zorganizowanej w hotelu Domus Mariae przy Via Aurelia w Rzymie wzięło udział  około 200 osób, w tym dwóch kardynałów i 53 biskupów z różnych krajów świata, oraz liczni kapłani, zakonnicy, zakonnice oraz świeccy. Organizatorzy jej mieli zamiar zwrócić się do Ojca Świętego z prośbą ogłoszenie dogmatu o Matce Bożej Współodkupicielce – jako stanowiącym wyraz powszechnej wiary katolików. Zaproszony do udziału w tej konferencji, wygłosiłem podczas niej wykład zatytułowany: Przesłanie o Maryi Współodkupicielce  z Akita oraz jego komplementarność z postulatami Dogma Movement[1]. Wykorzystałem tę okazję do zaprezentowania moich poglądów odnośnie znaczenia łez, ronionych przez figurę Najświętszej Maryi Panny w Akita. Wygłoszona przeze mnie prelekcja tłumaczona była w całości na różne języki przez obecnych na sali tłumaczy symultanicznych. Tekst jej przedstawiam poniżej, począwszy od następnego akapitu. Zdecydowałem się na jego opublikowanie w postaci ostatniego rozdziału niniejszej książki, by również jej czytelnicy mogli rozważyć znaczenie łez wylewanych przez figurę Matki Bożej w Akita.

 

Na wstępnie niech mi będzie wolno zauważyć, że biskup John Shojiro Ito, ordynariusz diecezji Niigata na terenie której znajduje się Akita, ogłosił 22 kwietnia 1984 roku  list pasterski zatwierdzający kult Matki Bożej z Akita.

W liście tym potwierdził on nadprzyrodzony charakter trzech orędzi Najświętszej Maryi Panny do Kościoła katolickiego, przesłań Anioła Stróża siostry Agnes Katsuko Sasagawa oraz innych niewytłumaczalnych fenomenów, które miały miejsce od roku 1973 w klasztorze Służebnic Eucharystii w Soegawa w Akita w północno-zachodniej Japonii. Treść owych orędzi przekazana została przez s. Sosegawa, która miała wówczas 42 lata.

Dzięki tej pisemnej autoryzacji ze strony ordynariusza, na przestrzeni kolejnych 20 lat klasztor odwiedziło wielu pielgrzymów z ponad 50 krajów świata. Pielgrzymki takie organizowane są po dziś dzień.

Tajemnicze wydarzenia rozgrywające się w Akita dotyczyły głównie znajdującej się w tamtejszym klasztorze drewnianej figury Najświętszej Maryi Panny.

Figura ta zaczęła ronić łzy w sobotni poranek 4 stycznia 1975 roku. Podobne zjawisko zaobserwowano po południu i wieczorem tego samego dnia. Po raz ostatni – sto pierwszy –  odnotowano je 15 września 1981 – w uroczystość Siedmiu Boleści Maryi. Szczegółowa analiza medyczna łez przeprowadzona przez uniwersytety w Akita i Gifu w latach 1975 i 1981 pozwoliły na stwierdzenie, iż był to płyn pochodzący  z ciała ludzkiego.

Poza ronieniem łez przez figurę Matki Bożej, w Akita miały miejsce jeszcze dwa wydarzenia o nadprzyrodzonym charakterze, które wiązać można ze wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny. Pierwszym z nich było zniknięcie 4 sierpnia 1981 roku guza mózgu u południowokoreańskiej katoliczki Therese Chun Sun Ho, której starsza siostra oraz przyjaciele prosili Matkę Bożą z Akita o uleczenie przez 40 dni 1981 roku, kładąc zdjęcie płaczącej figury na poduszce chorej. Drugim było uleczenie z całkowitej głuchoty s. Agnes, które miało miejsce 30 maja 1982. Siedmioosobowa komisja powołana przez biskupa Johna Ito opowiedziała się 12 grudnia 1981 stosunkiem głosów 4:3 za uznaniem nadprzyrodzonego charakteru tajemniczych wydarzeń z Akita. Trzy lata później biskup ogłosił wspomniany już list pasterski, zezwalający wiernym na pielgrzymowanie do klasztoru, w którym miały miejsce objawienia.

Jak wyjaśnię w dalszej części mojego wystąpienia, fakt iż figura Najświętszej Maryi Panny płakała właśnie 101 razy, posiada doniosłe znaczenie.

Byłem osobiście świadkiem wszystkich – poza trzema – przypadków ronienia łez przez figurę Matki Bożej.  W roku 1974, czyli na roku przed tymi cudownymi wydarzeniami, bp John Shojiro Ito mianował mnie kierownikiem duchowym klasztoru w Akita. Za każdym razem, gdy zjawisko to miało miejsce, byłem o tym bezzwłocznie informowany i przywoływany.

We wszystkich tych przypadkach zalecałem obecnym odmawianie pięciu Tajemnic Bolesnych Różańca przed figurą Najświętszej Maryi Panny. Kiedy po ukończeniu Różańca na figurze nadal widać było łzy, zbierałem je bawełnianymi wacikami. Waciki te, oznaczone karteczkami z datą, zachowano cenne dowody, umieszczając je w drewnianej gablocie ze szklanym wiekiem.

Przez wiele lat powód, dla którego figura roniła łzy, pozostawał okryty tajemnicą. Niektórzy interpretowali ten fenomen po prostu jako ostrzeżenie skierowane do pogrążającego się coraz bardziej w grzechach świata, rozpowszechniając to tłumaczenie wśród innych katolików. Ja jednak byłem zawsze krytyczny wobec takiej interpretacji i nigdy nie okazywałem poparcia jego zwolennikom. Odrzucałem ją, twierdząc że tłumaczenie to niezgodne jest z doktryną katolicką, wedle której Matka Boża, wzięta z ciałem i duszą do chwały nieba,  znajduje się w stanie wiecznej szczęśliwości. Choć więc docierały do mnie informacje o przypadkach ronienia łez przez figury Matki Bożej w różnych miejscach świata, postrzegałem te zjawiska jako fenomeny pochodzenia diabelskiego, a nie przejaw Bożej interwencji.

Jeśli jednak chodzi o obserwowane od roku 1975 przypadki wylewania łez przez figurę Matki Bożej w Akita, doszedłem do przekonania, iż z woli Bożej przypomnieć one miały historyczny fakt, że Najświętsza Maryja Panna cierpiała i płakała na Kalwarii, widząc swego Syna Jezusa Chrystusa odkupującego rodzaj ludzki krwawą ofiarą Krzyża. Uważałem, że fenomen ten przypomnieć miał nam o cierpieniach Matki Bożej na Kalwarii.

28 września 1981 roku, po sto pierwszym przypadku ronienia łez przez figurę Matki Bożej, anioł stróż siostry Agnes przekazał jej orędzie o niezwykle doniosłym znaczeniu. Treść jego wskazywała jednoznacznie, że łzy te wywołane zostały przez Boga, by ukazać nam prawdę o roli Matki Bożej jako Współodkupicielki.

Zarówno wspominane orędzie jak i przypadki ronienia łez przez figurę w Akita należą do kategorii objawień prywatnych. Wydarzenia te przyczynić się jednak mogą do ogłoszenia w przyszłości dogmatu o Matce Bożej Współodkupicielce. Bóg powierzył Ojcu Świętemu urząd nauczycielski oraz władzę definiowania artykułów wiary oraz dogmatów. Tak więc jakiekolwiek tajemnicze znaki katolik mógłby otrzymać, nie wyniknie  z tego żadne dobro, jeśli będzie on interpretował je samodzielnie, ignorując magisterium Kościoła. Gdyby człowiek taki interpretował je na własną rękę, lekceważąc magisterium, ryzykowałby iż ulegnie podstępom diabelskim i zatraci w konsekwencji swą duszę.

Nie oznacza to jednak, że wszystkie objawienia prywatne mogą być ignorowane. Istniały przypadki, w których objawienia takie bardzo dopomogły wiernym w postępie duchowym. Dobrym przykładem objawień prywatnych, które przyniosły pożytek duszom, były objawienia Matki Bożej w Lourdes w roku 1858. Również św. Paweł często mówi o darze prorokowania. Łzy ronione przez figurę Matki Bożej oraz orędzie anioła dotyczące Jej roli jako Współodkupicielki uznać należy za fakty o znaczeniu równie doniosłym, co objawienia maryjne w Lourdes.

Jeśli w przyszłości papież zdefiniuje i ogłosi jako dogmat prawdę o Maryi Współodkupicielce, katolicy na całym świecie postrzegać będą prywatne objawienia z Akita jako nieocenioną pomoc, której udzielił nam Bóg aby zwrócić naszą uwagę na tę prawdę. Niech mi będzie wolno wyjaśnić dlaczego. W Lourdes św. Bernadetta Soubirous była świadkiem, jak 18 razy otoczona niebiańskim światłem postać Najświętszej Maryi Panny ukazała się jej w Grocie Massabielskiej. Za jej pośrednictwem Bóg pouczył Kościół że chwała, jaką otoczona była postać Matki Bożej, oznaczała Jej Niepokalane Poczęcie – o czym świadczyły też słowa Najświętszej Dziewicy: „Ja jestem Niepokalane Poczęcie”.

Choć dogmat o Niepokalanym Poczęciu ogłoszony został światu przez Piusa IX 8 grudnia 1854 roku, cztery lata przed objawieniami w Lourdes, treść jego pozostawała dla przeciętnego katolika zbyt trudna, by mógł go  w pełni zrozumieć i przyjąć do serca. W rezultacie prawda ta nie mogła przeniknąć do serc katolików, a definicja dogmatyczna nie mogła doprowadzić do pogłębienia nabożeństwa do Najświętszej Maryi Panny. Wówczas Bóg posłał Matkę Bożą z prywatnym objawieniem do Massabielle. Dziś figury Matki Bożej z Lourdes – upamiętniające to objawienie – spotkać można w niezliczonych kościołach na całym świecie. Pokazuje to, że właśnie dzięki objawieniom maryjnym w Lourdes dogmat o Niepokalanym Poczęciu dotrzeć mógł do umysłów i serc zwykłych katolików. Gdyby owo prywatne objawienie nie miało miejsca, ogłoszenie tego wspaniałego dogmatu mogłoby nie przynieść katolikom żadnego pożytku.

Św. Paweł pisał w Liście do Rzymian: „Mamy zaś według udzielonej nam łaski różne dary: bądź dar proroctwa – [do stosowania] zgodnie z wiarą (…)” (Rz 12, 6). Pouczał w ten sposób Kościół, że treść proroctw czy też orędzi związanych z objawieniami musi być w pełni zgodna z doktryną katolicką. Tak właśnie było w przypadku objawień w Lourdes, gdzie Bóg potwierdził objawieniami w roku 1858 dogmat ogłoszony przez papieża w roku 1854. Choć obecny papież, Jan Paweł II, nie ogłosił jeszcze prawdy o Współodkupicielce jako dogmatu, wiadomo jest, czynił do niej aluzje we wielu swych homiliach i jednej ze swych encyklik.

Jeśli katolicy na całym świecie zrozumieją, iż liczba 101  – tyle bowiem razy płakała figura Matki Bożej w Akita – wyraża prawdę o dokonanym przez Matkę Bożą Współodkupieniu, będą w stanie zrozumieć i przyjąć tę trudną doktrynę łatwiej nawet, niż gdyby została ona zdefiniowana i ogłoszona jako dogmat, podobnie jak objawienia w Lourdes pomogły wiernym zrozumieć dogmat o Niepokalanym Poczęciu.

Jako że prawda o Współodkupieniu zawiera subtelne niuanse teologiczne, właściwe jej naświetlenie i interpretacja nie jest zadaniem łatwym. Dlatego też w Akita Bóg zechciał przedstawić tę trudną prawdę w sposób łatwo zrozumiały dla zwykłych wiernych, tj. sprawiając, iż figura roniła łzy, wyrażające cierpienia jakie stały się udziałem Matki Zbawiciela pod Krzyżem na Kalwarii.

Oczywiście nikt nie powinien interpretować Odkupienia przyniesionego rodzajowi ludzkiemu przez Jezusa Chrystusa oraz Współodkupienia dokonanego Maryję jako posiadających równą wartość. Nikt nie powinien wyobrażać sobie, by Współodkupienie dokonane przez Maryję uzupełniło to, czego brakowało cierpieniom Chrystusa. Odkupienie przyniesione nam przez Jezusa Chrystusa jest samo w sobie doskonałe i pełne, cierpieniom Jego zaś niczego nie brakowało. Św. Paweł w I Liście do Tymoteusza pisze: „Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus, który wydał siebie samego na okup za wszystkich jako świadectwo we właściwym czasie” (1Tym 2, 5-6).

Odkupienie rodzaju ludzkiego Chrystusa oraz Współodkupienie dokonane przez Maryję muszą być postrzegane i rozumiane przy uwzględnieniu ontologicznej różnicy między osobami Jezusa i Maryi. W momencie Odkupienia na Kalwarii Boska Osoba Jezusa Chrystusa, który w konsekwencji Wcielenia przyjął ludzką naturę (z ciała Maryi), ofiarowała swe Ciało Ojcu Niebieskiemu jako ofiarę odkupieńczą i cierpiała w swym ludzkim ciele oraz duszy. Jako, że Jego Boska natura zjednoczona była z naturą ludzką, wskutek czego mógł On cierpieć w swej Boskiej Osobie, Jego ofiara na Krzyżu posiadała wartość nieskończoną, dając Bogu zastępcze zadośćuczynienie za grzechy rodzaju ludzkiego.

W czasie odkupieńczej ofiary swego Syna, Maryja, patrząc spod Krzyża na Jego krwawą immolację, udzieliła na nią pełnego przyzwolenia, sama również ofiarując swego umiłowanego Syna Ojcu Niebieskiemu w sposób odpowiedni do swej ludzkiej natury. Doświadczyła wówczas bardzo dotkliwych cierpień duchowych, których intensywność przekracza wszelkie nasze wyobrażenia. Cierpiąc pod Krzyżem roniła obficie łzy. Bóg pragnął zwrócić naszą uwagę na głębokie znaczenie Jej cierpień sprawiając, iż przedstawiająca Ją figura w Akita również zaczęła płakać.

Rozum ludzki nie jest w stanie zgłębić pełnej samozaparcia miłości Maryi do Boga. Właśnie ta miłość sprawiła,  iż okazywała Ona absolutne posłuszeństwo Ojcu Niebieskiemu od momentu Zwiastowania po Odkupienie rodzaju ludzkiego, dokonane przez Jej Syna na Kalwarii. Pierwszym opisanym w Piśmie św. publicznym aktem tej wyjątkowej Współpracownicy Odkupiciela było ofiarowanie Dzieciątka Jezus w Świątyni Jerozolimskiej –  40 dni po Jego narodzinach (zgodnie z prawem mojżeszowym). Ofiarowała wówczas Jezusa Ojcu Niebieskiemu, na mocy władzy rodzicielskiej jaką miała nad swym Synem. Sędziwy i sprawiedliwy Symeon przyszedł wtenczas do świątyni i przepowiedział mistyczne ofiarowanie, jakiego dokonać miała Maryja lata później na Kalwarii: „Oto ten położony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą, a duszę twą własną przeniknie miecz (…)” (Łk 2, 34).

Doniosłe znaczenie łez ronionych przez figurę Matki Bożej

Figura Najświętszej Maryi Panny z Akita zapłakała po raz 101 ok. godziny 2 po południu 15 września 1981 roku. Świadkiem tego było 65 osób, w tym również ja sam. Widok ten poruszył wszystkich głęboko, jako że było to właśnie święto Siedmiu Boleści Maryi. Nikt z obecnych nie mógł jednak przewidzieć, że figura płakała wówczas po raz ostatni. Trzynaście dni później, 28 września, ś. Agnes poczuła obok siebie obecność anioła podczas cichej modlitwy przed wystawionym w kaplicy najświętszym Sakramentem. Samego anioła jednak wówczas nie dostrzegła.

Ujrzała natomiast majestatyczną, piękną księgę Pisma Świętego, spowitą niebiańskim światłem. Anioł polecił jej, by przeczytała widoczny na jej kartach ustęp. Na otwartej stronicy Biblii rozpoznała liczbę 3; 15, co miało oznaczać rozdział 3 wers 15.

Wówczas anioł powiedział, niejako w charakterze wstępu: „Ustęp ten ma związek ze łzami ronionymi przez figurę Najświętszej Maryi Panny”.

Następnie s. Agnes usłyszała następujące wyjaśnienie:

„Fakt, iż figura Najświętszej Maryi Panny zapłakała 101 razy, posiada doniosłe znaczenie. Oznacza to, że grzech przyszedł na świat poprzez niewiastę i że również poprzez niewiastę przyszła na świat łaska zbawienia. Zero pomiędzy dwoma jedynkami oznacza Wiekuistego Boga, który istnieje od zawsze i zawsze będzie istniał. Pierwsza jedynka oznacza Ewę, druga zaś Najświętszą Maryję Pannę. Przeczytaj wers 15 z 3 rozdziału Księgi Rodzaju. Musisz przekazać to orędzie katolickiemu kapłanowi, który jest twoim kierownikiem duchowym”.

Po przekazaniu s. Agnes niniejszego pouczenia anioł odszedł. Równocześnie znikła też tajemnicza wizja majestatycznej księgi Pisma.

Po zakończeniu Adoracji Najświętszego Sakramentu s. Agnes pospieszyła do mojego biura i przekazała mi polecenia otrzymane od Anioła. Poprosiła mnie, bym przeczytał jej wers 15 z 3 rozdziału Księgi Rodzaju. Nie poszukała Biblii by to sprawdzić samodzielnie, ale przyszła z tym do mnie.

Otworzyłem więc japoński przekład Pisma świętego, dokonany przez salezjańskiego teologa o. Federico Barbaro – i znalazłem następujący ustęp, zawierający przepowiednię skierowaną przez Boga do szatana:

„Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę”.

Następnie s. Agnes powtórzyła mi wyjaśnienie anioła dotyczące znaczenia liczby 101 – tyle bowiem raz zaobserwowano fakt ronienia łez przez figurę Matki Bożej w Akita.

Wielu ludzi interpretowało to zjawisko po prostu jako napomnienie Matki Bożej, by ludzie nie obrażali więcej Pana Boga. Wyjaśnienie takie jest jednak całkowicie bezpodstawne. Właściwy sens łez Matki Bożej wyjaśnia jedynie przesłanie anioła z 28 września 1981. Wskazuje ono, iż właściwym celem tego cudownego fenomenu było zwrócenie uwagi wszystkich katolików na znaczenie cierpień, jakich doznała stojąca u stóp Krzyża Matka Boża – Współodkupicielka.

Patrząc na cierpienia swego Syna, przyjmującego śmierć krzyżową dla odkupienia rodzaju ludzkiego, wyrażała Ona pełną zgodę na tę ofiarę, co więcej, sama również ofiarowała Go Ojcu Niebieskiemu na mocy swych praw macierzyńskich. Podczas gdy Boska Osoba Jezusa ofiarowała odkupieńcze cierpienia ponoszone w Jego ludzkim ciele, również ona ofiarowywała swego Syna Ojcu Niebieskiemu. Dotkliwe cierpienia duchowe, jakich doświadczała wobec immolacji Syna, stały się przyczyną Jej łez. Cierpiała płacząc. Tak więc ronienie łez przez figurę Matki Bożej w Akita stanowiło więc niejako odtworzenie przez Boga wydarzeń, które rozgrywały się niecałe 2000 lat temu.

Znaczenie owych prywatnych objawień z Akita porównać można do znaczenia objawień, jakich świadkiem była św. Bernadetta, która Grocie Massabielskiej otrzymała wizję Niepokalanego Poczęcia Maryi. Słyszałem o wielu przypadkach ronienia łez przez figury Matki Bożej w różnych miejscach świata, jednak w żadnym z nich znaczenie tego fenomenu nie zostało wyjaśnione przez anioła powołującego się na Pismo święte, będące dla katolików najważniejszym probierzem prawdy. W Akita jednak znacznie faktu, iż figura Matki Bożej płakała właśnie 101 razy, wyjaśnione zostało i potwierdzony przez anioła odwołującego się bezpośrednio do tekstu Pisma. Kiedy rozważamy fakt, iż łzy owe oraz orędzie anielskie posiadają związek z prawdą o Współodkupieniu, słusznie możemy domniemywać ich nadprzyrodzone pochodzenie.

Aby wyjaśnić to nieco lepiej, przypomnijmy sobie wspaniałą naukę chrystologiczną św. Pawła o Jezusie – nowym Adamie, którą przedstawia on w swym Liście do Rzymian. Słusznie możemy domniemywać, że rozdział 5 tego listu odnosi się do Współodkupienia dokonanego przez Najświętszą Maryję Pannę. Św. Paweł pisze: „Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli”. „A przecież śmierć rozpanoszyła się od Adama do Mojżesza nawet nad tymi, którzy nie zgrzeszyli przestępstwem na wzór Adama. On to jest typem Tego, który miał przyjść. Ale nie tak samo ma się rzecz z przestępstwem jak z darem łaski. Jeżeli bowiem przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich śmierć, to o ileż obficiej spłynęła na nich wszystkich łaska i dar Boży, łaskawie udzielony przez jednego Człowieka, Jezusa Chrystusa. I nie tak samo ma się rzecz z tym darem jak i ze [skutkiem grzechu, spowodowanym przez] jednego grzeszącego”.

Biorąc pod uwagę fakt, że Odkupienie dokonane przez nowego Adama – Jezusa Chrystusa, wyjaśnione zostało przez św. Pawła w ten właśnie sposób, uznać trzeba za właściwe również [przedstawione przez anioła] wyjaśnienie  roli jaką odegrała nowa Ewa – Najświętsza Maryja Panna w dziele Odkupienia rodzaju ludzkiego. Grzech pierwszego Adama wiąże się z grzechem pierwszej Ewy, która skusiła go do okazania nieposłuszeństwa Bożemu zakazowi. Oczywiste jest, że łaska Odkupienia przyniesionego przez nowego Adama – Jezusa Chrystusa, przyszła na świat zgodnie z planem Boga. Zgodnie z Jego wolą Jezus narodzić się miał z nowej Ewy, Najświętszej Maryi Panny, którą Stwórca uczynił uprzednio Niepokalanym Poczęciem, otwierając w ten sposób drogę do Wcielenia.

Porównajmy teraz przesłanie anioła stróża siostry Agnes z 28 września 1981 roku z wyjaśnieniami św. Pawła dotyczącymi nowego Adama. Anioł powiedział: „grzech przyszedł na świat przez niewiastę i również przez niewiastę przyszła na świat łaska zbawienia”. Św. Paweł porównywał nowego Adama – Jezusa Chrystusa, Odkupiciela, z pierwszym Adamem, grzesznikiem. W Akita natomiast Bóg polecił aniołowi wyjaśnić kontrast pomiędzy pierwszą Ewą, która skusiła do grzechu Adama, a nową Ewą, czyli Matką Bożą, która dała życie Zbawicielowi. Fakt, iż figura Matki Bożej z Akita roniła łzy akurat 101 razy, ma zwrócić uwagę wszystkich katolików na tę właśnie prawdę.

Wspaniale wyjaśnia nam to w jednym ze swych kazań Święty Bernard, Doktor Kościoła: „Sprawiedliwy starzec Symeon prorokował, że Dziewica Maryja cierpieć będzie duchowe męczeństwo. Powiedział Maryi, że Dziecię Jezus ma być znakiem, któremu sprzeciwiać się będą, a następnie zapowiedział Jej, że także Jej duszę przeniknie miecz”. Podobnie w medytacji dotyczącej tajemnicy Kalwarii pisał:

„Zaiste, o Matko błogosławiona, miecz przeniknie Twoją duszę! Przeniknął Ją, gdy zagłębił się w ciele Twego Syna. A gdy Twój Jezus oddał ducha – Twój w szczególny sposób, choć i wszystkich – to przecież nie Jego duszy dosięgła okrutna włócznia. Jej ostrze nie przepuściło nawet i umarłemu, choć nie mogło mu już szkodzić, a tylko otworzyło Jego bok, ale przeszyło ono Twoją duszę. Jego duszy już tam nie było, ale Twoja nie mogła się stamtąd oderwać. Twoją więc duszę przenikła ogromna boleść i nie bez słuszności zwiemy Cię więcej niż męczennicą, bo cierpienia Twej współczującej duszy większe były od cierpień fizycznych”.

Ileż to łez wylała najświętsza Maryja Panna będąc świadkiem długiej agonii swego Syna na Kalwarii! Intensywność Jej cierpień  przekracza wszelkie nasze wyobrażenia.

Jeśli sam Bóg sprawił, by figura Matki Bożej w Akita roniła łzy 101 razy, aby wyrazić przez to prawdę, że rzeczywiście płakała Ona i cierpiała 2000 lat temu pod Krzyżem na Kalwarii, musimy wyciągnąć z tego wniosek, iż cud ten ma ścisły związek z zamysłami Jego Opatrzności. Jeśli łzy ronione przez figurę oznaczały współodkupieńcze cierpienia, które Maryja ofiarowała Bogu, uznać musimy, iż wydarzenia z Akita posiadają niezwykle doniosłe znaczenie. Sam fakt, iż związek pomiędzy Akita i wersem 15 z 3 rozdziału Księgi Rodzaju wyjaśniony został przez anioła oznacza, że mamy tu do czynienia z objawieniem, którego głębia przekracza rozum ludzki.

Pismo święte mówi: „A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena” (J 19,25). Oznacza to, że dwie inne kobiety, również noszące imię Maria, stały tam płacząc na widok ukrzyżowanego Zbawiciela. Płakały one jednak jedynie ze współczucia dla Jego cierpień, fakt ten nie posiada więc znaczenia mistycznego.

Jednakże przyczyną łez, które wylewała Najświętsza Maryja Panna, były duchowe cierpienia, jakich doświadczała udzielając pełnego przyzwolenia na ofiarę ze swego Syna, którego ofiarowała Ojcu Niebieskiemu jako Matka Odkupiciela. W przeciwieństwie do dwóch pozostałych Marii, które pragnęły by Jezus uniknął ukrzyżowania, Najświętsza Maryja Panna nie prosiła Ojca Niebieskiego by interweniował w jakiś sposób w celu uwolnienia Jej Syna od śmierci, w pełni zgadzając się na tę ofiarę – pragnęła być bowiem posłuszną Bogu, wiedziała też, iż ofiara ta jest konieczna dla odkupienia rodzaju ludzkiego. Istnieje więc zasadnicza różnica pomiędzy znaczeniem łez wylanych przez Nią, a znaczeniem łez Marii żony Kleofasa i Marii Magdaleny. Łzy Najświętszej Maryi Panny był łzami Współodkupienia.

Niech mi teraz będzie wolno zwrócić uwagę na pewien ważny punkt. Jakie jest znaczenie łez ronionych przez figurę Najświętszej Maryi Panny w Akita w kontekście kryzysu wiary, którego doświadcza dziś Kościół katolicki na całym świecie?

Od czasu zakończenia II Soboru Watykańskiego we wielu krajach świata pod pretekstem dialogu międzyreligijnego organizowane są różnego rodzaju inicjatywy ekumeniczne. Zwolennicy ich twierdzą, że religie niechrześcijańskie zawierają pewne ziarna prawdy, a wiele głoszonych przez nie zasad moralnych i etycznych jest całkowicie zdrowych. Pamiętać jednak musimy, że religie niekatolickie nie uznają prawdy o Odkupieniu dokonanym przez naszego Pana Jezusa Chrystusa jako dogmatu. Jedynie w Kościele katolickim dogmat o Odkupieniu dokonanym na Krzyżu jaśnieje w całej swej pełni.

Wiara w prawdę o Odkupieniu dokonanym przez Boga-Człowieka Jezusa Chrystusa, który odpokutował na Krzyżu grzechy ludzi by zadośćuczynić przez to Bożej sprawiedliwości, jest absolutnie i bezwzględnie potrzebna do zbawienia. Gdyby katolicy zaczęli znaczenie owej prawdy umniejszać, angażując się w różnego rodzaju inicjatywy ekumeniczne, stwarzałoby to poważne ryzyko, iż stopniowo utracą dla nich znaczenie wszystkie dogmaty i nauki Kościoła. Gdyby Kościół katolicki zaprzestał głoszenia tej prawdy lub też zaczął pomniejszać znaczenie Odkupienia, stałby się po prostu jedną z wielu sekt. Powodem, dla którego prawda o Współodkupieniu budzi w ostatnich czasach takie zainteresowanie, jest fakt, iż Bóg pragnie umocnić słabnącą wiarę i rozumienie przez katolików dogmatu o Odkupieniu dokonanym przez Jezusa Chrystusa.

Gdyby Kościół zdecydował się zdefiniować i promulgować prawdę o Współodkupieniu jako dogmat, przyniosłoby to bez wątpienia dobre owoce, pomagające w osiągnięciu zbawienia wiecznego licznym duszom.

Wydaje się iż Bóg, znieważany przez szerzącą się współcześnie niemoralność i zwodnicze ideologie, zechciał sprawić iż figura matki Bożej w Akita roniła łzy po to właśnie, by pomóc zwykłym katolikom pojąć prawdę o Współodkupieniu i co za tym idzie umocnić ich wiarę w Odkupienie dokonane przez Jezusa Chrystusa.

To naprawdę zdumiewające, że Bóg zesłał swego anioła aby wyjaśnił nam znaczenie 101 przypadków ronienia łez przez figurę Najświętszej Maryi Panny, cytując w tym celu Księgę Rodzaju. Znaczenie tych wyjaśnień posiada tę samą wagę co wyjaśnienia dotyczące objawień maryjnych w Lourdes, rzucających światło na tajemnicę Niepokalanego Poczęcia.

 

Sześć istotnych kwestii dotyczących Współodkupienia

Niech mi teraz będzie wolno wyjaśnić sześć istotnych kwestii dotyczących Współodkupienia dokonanego przez Najświętszą Maryję Pannę.

  1. Po pierwsze wyjaśnijmy, dlaczego Bóg chciał, by Najświętsza Dziewica udzieliła przyzwolenia na Ofiarę swego Syna na Krzyżu.

Jezus Chrystus narodził się z Maryi Panny, ponieważ Druga Osoba Trójcy Przenajświętszej przyjęła z Niej ludzkie ciało w momencie Wcielenia. Maryja zaś pozostała dziewicą przez całe swe życie. Jako, że w poczęciu Jezusa w łonie Niepokalanej nie uczestniczył żaden mężczyzna, Odkupiciel przyszedł na ten świat posiadając jednego tylko ludzkiego rodzica – swą Matkę. Jeśli więc zadamy sobie pytanie, kto posiadał prawa rodzicielskie nad Jego ludzką naturą, odpowiedzieć musimy, iż należały one tak do Jego Niebieskiego Ojca jak i do Maryi.

Biorąc pod uwagę fakt, że Najświętsza Maryja Panna poczęła Syna Bożego i dała Mu życie, posiadała Ona nad nim pełnię praw rodzicielskich. Z tego właśnie powodu ofiarowała Ojcu Niebieskiemu umierającego na Krzyżu Odkupiciela, udzielając na tę ofiarę pełnego przyzwolenia jako Jego Matka. Na tym właśnie fundamencie opiera się tajemnica o Współodkupieniu. Nikt oprócz Najświętszej Maryi Panny nie miał prawa dokonać tego ofiarowania.

  1. W tajemnicy Niepokalanego Poczęcia Bóg zastosował do Maryi owoce Odkupienia, którego dokonać miał Jezus Chrystus na Krzyżu zgodnie ze Bożym planem zbawienia rodzaju ludzkiego… na długo przed tym, jak Jezus złożył ofiarę na Kalwarii. Wskutek tego Najświętsza Maryja Panna zachowana została od zmazy grzechu pierworodnego. To dzięki łasce Niepokalanego Poczęcia mogła zostać Matką Boga. A jako że Najświętsza Dziewica otrzymała w ten sposób od swego Boskiego Syna łaskę Odkupienia, stała się też pierwszą ze zbawionych i dziedziców Królestwa Niebieskiego.

Z konieczności więc musiała stać się Ona czułą matką wszystkich katolików, którzy mieli narodzić się jako członkowie Mistycznego Ciała Chrystusa. Najpierw dała Ona życie Odkupicielowi, Jezusowi Chrystusowi, głowie Ciała Mistycznego, następnie zaś powierzono Jej misję nieustannego dawania życia – na sposób duchowy – kolejnym pokoleniom członków tego Ciała, którym jest i będzie aż do końca czasów wspólnota prawdziwych chrześcijan.

Zarówno w przypadku ludzkiej matki, jak i Niebieskiej Matki wiernych chrześcijan, definicja matki pozostaje taka sama: jest ona tą, która cierpi bóle porodowe. Definicja ta doskonale stosuje się do Najświętszej Maryi Panny, ponieważ cierpienia jakich doświadczała Ona udzielając pełnego przyzwolenia na ofiarę ze swego Syna na Krzyżu były w sensie mistycznym skurczami porodowymi, koniecznymi do tego, by mogła się Ona stać w przyszłości duchową Matką kolejnych pokoleń wiernych.

O tej głębokiej tajemnicy duchowego macierzyństwa Maryi mówią w sposób proroczy zarówno Księga Rodzaju, jak i Apokalipsa.

Wers 16 z 3 rozdziału Księgi Rodzaju zawiera taką oto proroczą zapowiedź skierowaną przez Boga do „Niewiasty”: „Do niewiasty powiedział: «Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci”. Słowa te nie odnoszą się do bólów porodowych zwykłych kobiet – w ustępie tym Bóg zapowiada cierpienia Najświętszej Maryi Panny pod Krzyżem. To właśnie w wyniku doświadczenia tych mistycznych bólów porodowych Maryja stała się naszą Matką.

Również wersy 1 i 2 z 12 Rozdziału Apokalipsy odnoszą się do mistycznych bólów porodowych, które ofiarowała Najświętsza Maryja Panna na Kalwarii, by w konsekwencji stać się Matką wszystkich chrześcijan. W wersach tych czytamy: „Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. A jest brzemienna.
I woła cierpiąc bóle i męki rodzenia”.

Owe bóle porodowe, opisane w przytoczonych wyżej wersach Apokalipsy, powinny być interpretowane jako oznaczające współodkupieńcze cierpienia Najświętszej Maryi Panny na Kalwarii, bóle których doświadczenie konieczne było, by mogła Ona dać życie przeszłym, obecnym i przyszłym pokoleniom chrześcijan, którzy tworzyli i tworzyć będą w przyszłości Mistyczne Ciało Chrystusa. Powinno się je również traktować jako odnoszące się do współodkupieńczej roli Najświętszej Maryi Panny.

  1. Dziewictwo swe Maryja ofiarowała całkowicie Bogu, zachowała je bowiem przez całe swe życie. Na Jej wieczne dziewictwo wskazują dobitnie słowa archanioła: „Pan z tobą”. Maryja poczęła i porodziła Jezusa, głowę więc Ciała Mistycznego, w wyniku interwencji Ducha Świętego i bez cielesnego stosunku z mężczyzną. Jezus powiedział: „Jeśli się człowiek nie narodzi z wody i Ducha Świętego, nie może wejść do Królestwa Bożego”. Poprzez ten sakrament chrztu Maryja stała się Matką chrześcijan przyjmujących chrzest w Kościele.
  2. Miłość Najświętszej Maryi Panny do swych dzieci znajduje wyraz raczej w ukierunkowywaniu ich miłości na Chrystusa niż na Nią samą. Miłość ta jest zasadniczo miłością dziewicy, która ofiaruje wszystko Bogu. Zastanówmy się nad słowami Pana Jezusa zapisanymi w Ewangelii św. Łukasza: „Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je” (Łk 8, 21). Macierzyńską, pełną miłości troskę okazuje Najświętsza Dziewica tym, którzy czynią poważne starania by żyć wedle Ewangelii, wedle Bożych przykazań. Nie mogą spodziewać się jej ludzie, którzy Ewangelią i Przykazaniami gardzą.
  3. Na Kalwarii serce Zbawiciela przebite zostało włócznią rzymskiego żołnierza. Na widok ten również serce Najświętszej Maryi Panny przeszył w mistyczny sposób miecz, jak to zapowiedział już świętobliwy Symeon w Świątyni Jerozolimskiej. Włócznia jest długą i groźną bronią – a użycie jej przez rzymskiego żołnierza na Kalwarii symbolizuje dopełnienie krwawej ofiary odkupieńczej oraz śmierć Jezusa Chrystusa. Miecz jest krótszy i mniej groźny niż włócznia. Tak więc proroctwo Symeona, mówiące o przeszytym mieczem Niepokalanym Sercu Maryi, odnosi się w istocie do Współodkupienia, w którym ofiarowała Ona swe duchowe cierpienia związane z ofiarowaniem swego Syna, ale odczuwane również po Jego śmierci. Kontrast pomiędzy tymi dwoma rodzajami broni wskazuje, że skuteczność ofiarnego aktu Chrystusa, jedynego Odkupiciela rodzaju ludzkiego, daleko przewyższała skuteczność aktu Maryi – Współodkupicielki.
  4. Na koniec chciałbym zwrócić uwagę na rzucające się w oczy podobieństwo między próbą złożenia przez Abrahama na górze Moria ofiary całopalnej ze swego syna Izaaka, a ofiarą Jezusa Chrystusa na Krzyżu, jak również na związek tej historii z prawdą o Współodkupieniu. Dostrzec w niej możemy ponadto pewną ukrytą analogię oraz kontrast pomiędzy postawą Sary, żony Abrahama, a postawą Najświętszej Maryi Panny.

Próba złożenia przez Abrahama ofiary ze swego syna udaremniona została w ostatniej chwili, podczas gdy odkupieńcze ofiarowanie Jezusa na Krzyżu zostało dopełnione. Ojcem Izaaka był Abraham, matką zaś jego była Sara. Oboje posiadali prawa rodzicielskie nad swym synem. Musimy tu pamiętać również o przykazaniu Dekalogu: „Czcij ojca twego i matkę twoją”.

Pismo święte uczy nas, że Abraham postanowił złożyć swego syna w ofierze, ponieważ sam Bóg nakazał mu udać się do krainy Moria i tam złożyć z niego ofiarę całopalną. Choć Abraham nie wiedział, dlaczego Bóg mu to nakazał, usiłował postąpić zgodnie z Jego wolą. Wydaje się też, że nie poinformował Sary o szczegółach dotyczących samej ofiary. Najwyraźniej nie zdawała sobie ona sprawy, jak mąż jej ma zamiar postąpić z ich synem. Gdyby Abraham zwierzył się jej ze swego planu zabicia Izaaka, żona jego najprawdopodobniej zdecydowanie by się temu sprzeciwiła. Trzeba tu pamiętać, że ona również powinna wyrazić zgodę na to ofiarowanie, gdyż na równi z Abrahamem posiadała względem Izaaka prawa rodzicielskie. Także sam Izaak powinien wyrazić zgodę na taki akt. Skłonni jesteśmy uznać, że kiedy Abraham miał zabić syna nożem, by złożyć go w ofierze całopalnej, ten zgodził się na dobrowolne oddanie życia. Jak mówi jednak Pismo, w ostatniej chwili Bóg polecił Abrahamowi nie podnosić ręki na swe dziecko, a zamiast niego złożyć ofiarę z baranka.

W konsekwencji próba złożenia ofiary całopalnej z Izaaka nie zakończyła się jego śmiercią, a w pewnym sensie powiedzieć można, że dane mu zostało nowe życie. Historia ta stanowi symbol zastępczej ofiary, jaką złożyć miał Chrystus za grzechy rodzaju ludzkiego poprzez swą śmierć na Krzyżu. Po wydarzeniach rozgrywających się na górze Moria Abraham odprowadził Izaaka do domu, gdzie Sara – stanowiąca tu figurę Najświętszej Maryi Panny – oczekiwała na powrót syna. Stanowi to proroczą zapowiedź prawdy, że chrześcijanie, odkupieni przez Chrystusa, powracają do Najświętszej Maryi Panny jako do swej kochającej i troskliwej Matki. W sensie tym Izaak jest symbolem chrześcijan, którzy powracają w macierzyńskie ramiona Maryi.

Jako, że Sara nie udzieliła przyzwolenia na złożenie w ofierze Izaaka na górze Moria, w oczach Boga byłoby to ofiarowanie niekompletne. Na Kalwarii natomiast Maryja udzieliła pełnego przyzwolenia na ofiarę ze swego Syna, ofiarując również Bogu własne cierpienia z tego wynikające. W ten sposób odkupieńcza Ofiara Kalwarii stała się ofiarą pełną, będącą w stanie zaspokoić wymagania Bożej sprawiedliwości, jako że zarówno Jezus jak i Jego Matka udzielili na nią pełnego przyzwolenia.

Katolicy – jako członkowie Mistycznego Ciała Chrystusa – wezwani są do ofiarowania Bogu własnych cierpień za siebie samych oraz swych bliźnich, idąc za przykładem Najświętszej Maryi Panny, która tyle wycierpiała udzielając przyzwolenia na ofiarę ze swego własnego Syna, innymi słowy do naśladowania w ten sposób Jej współodkupieńczych cierpień. Jak uczy nas św. Paweł w Liście do Kolosan: „Teraz raduję się w cierpieniach za was i ze swej strony w moim ciele dopełniam brak udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół” (Kol 1, 24).

Podczas swego ziemskiego życia Zbawiciel doświadczał cierpień w swej ludzkiej naturze, Jego natura Boska jest bowiem niecierpiętliwa. Przykład Chrystusa uczy nas, że my również – poprzez ofiarowanie Bogu naszych doczesnych cierpień – staliśmy się uczestnikami Jego Boskiej natury.

Fakt, iż nadprzyrodzony fenomen polegający na ronieniu łez przez figurę Matki Bożej w Akita właśnie sto jeden razy wyraził głęboką prawdę o współodkupieńczej roli Najświętszej Maryi Panny w sposób łatwo zrozumiały dla zwykłych katolików, posiada niezwykle doniosłe znaczenie. Wszystkie objawienia maryjne i anielskie poprzedzające przesłanie z 28 września 1981 stanowiły w istocie przygotowanie do tego kluczowego objawienia.

Mam nadzieję, że jak najwięcej czytelników nauczy się ofiarować swe cierpienia Bogu, postępując za przykładem Najświętszej Maryi Panny, której boleść towarzysząca ofiarowaniu Syna uwypuklona została przez cudowne wydarzenia z Akita. Wydarzenia owe oraz ich liczba posiadają głęboki związek z tajemnicą Współodkupienia.

Na zakończenie niniejszego rozdziału niech mi będzie wolno wyrazić wdzięczność moim braciom i siostrom we wierze katolickiej, którzy okazali mi tyle życzliwości.

 

15 września 2000. Uroczystość Siedmiu Boleści Maryi

tłum. Scriptor

[1] Ruch na rzecz ogłoszenia dogmatu o Najświętszej Maryi Pannie Współodkupicielce – przyp. tłum.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s