Interwencja kard. Ottavianiego

Michael Davies

Interwencja kard. Ottavianiego

„Innowacje wprowadzane przez Novus Ordo Missae oraz fakt, że wszystko posiadające wiekuistą wartość zostało w niej przesunięte na plan dalszy – o ile w ogóle zostało zachowane – mogłyby zmienić w pewność popularne już niestety ma miejsce  w pewnych kręgach przekonanie, że prawdy, w które zawsze wierzył lud chrześcijański mogą być zmieniane lub lekceważone bez okazywania niewierności świętemu depozytowi, z którym wiara katolicka pozostaje związana po wszystkie czasy”.

List dołączony do Krótkiej analizy krytycznej Novus Ordo Missae, przesłany Pawłowi VI przez kard. Ottavianiego oraz Bacciego.

O Analizie krytycznej[1] nowej Mszy, przesłanej Pawłowi VI przez kard. Ottavianiego i Bacciego pisałem w rozdziale II niniejszej książki. Jak wspomniałem, początkowo oczekiwano, że podpisze się pod nią przynajmniej kilkunastu kardynałów. Znaczącą rolę w pozyskiwaniu ich podpisów między majem a wrześniem 1969 roku odegrali dr Elizabeth Gerstner oraz członek Roty Rzymskiej msgr Renato Pozzi. Problem polegał na znalezieniu osoby, która podpisałaby się pod tym tekstem jako pierwsza. Na przykład kard. Larraona obiecał złożyć swój podpis, o ile wcześniej podpiszą się pod tym dokumentem kardynałowie Ottaviani i Bacci. Byłoby to znaczące osiągnięcie, ponieważ kard. Larraona był Prefektem Kongregacji Rytów. Sam kard. Ottaviani poświęcił szereg dni na przeanalizowanie tekstu Analizy i towarzyszącego mu listu, zanim ostatecznie złożył pod nimi swój podpis. Odbył też długą rozmowę z msgr Pozzim, z piórem i kartką w ręku, dyskutując różne punkty. „Twierdzenie, że nowa Msza sprzeciwia się nauczaniu Soboru Trydenckiego jest dość ostre, jednak – jakkolwiek by to nieprzyjemnie nie brzmiało (per quanto dispiace) – jest to prawda (e vero)”. Ostatecznie kardynał podpisał list 13 września (choć datowany jest on na 3 września – wspomnienie św. Piusa X). A potem, zaledwie dzień później, przyszła katastrofa. Dr Gerstner przekazała swój egzemplarz Analizy krytycznej pewnemu francuskiemu kapłanowi, wyjaśniając mu przy tym, że zostanie on wręczony papieżowi z podpisami wielu kardynałów. W istocie nie zamierzano go publikować jeszcze co najmniej przez miesiąc po otrzymaniu go przez Pawła VI, by miał on dość czasu na zmianę zdania, unikając równocześnie wrażenia, że działa pod presją. Kapłan ów opublikował go jednak w redagowanym przez siebie piśmie nie konsultując z nikim swej decyzji. W sytuacji, gdy dokument ten został upubliczniony, zanim jeszcze papież miał okazję go zobaczyć, sytuacja organizatorów całego przedsięwzięcia stała się wyjątkowo niezręczna. Zdecydowali się jednak kontynuować swą inicjatywę. 28 września podpis złożył kard. Bacci, a dzień później Analiza krytyczna oraz towarzyszący jej list zostały doręczone Pawłowi VI[2]. Oczywiście wrażenie, jakie wywołało podpisanie tych dokumentów przez dwóch kardynałów było daleko słabsze, niż gdyby podpisy złożyło piętnastu. Pomimo wszystko cios był jednak silny, ponieważ wyłożone argumenty były bardzo dobrze uzasadnione. Doprowadziło to do wprowadzenia poważnych modyfikacji do tekstu Wprowadzenia Ogólnego, o czym pisałem szczegółowo w rozdziale XIII, dokumenty te zostały również opublikowane przez liczne tradycjonalistyczne periodyki i przetłumaczone na różne języki, uświadamiając katolikom doktrynalne implikacje Novus Ordo Missae. W Anglii i Walii Latin Mass Society rozesłała ich egzemplarze wszystkim księżom parafialnym.

Oczywiście Kościół soborowy nie mógł na coś takiego nie zareagować, jednak zaprezentowanych w Analizie krytycznej argumentów nie sposób było w żaden sposób odeprzeć. W tej sytuacji podjęto próbę osłabienia znaczenia tego dokumentu, posługując się przy tym trzema rożnymi metodami. Pierwszą reakcją była mowa Pawła VI, wygłoszona  podczas audiencji generalnej 19 listopada. Był to zabieg polegający na odwołaniu się do „autorytetu”: papież powiedział, że nowa Msza zgodna była z autentyczną tradycją Kościoła, a więc musiała taką być. Od tego momentu trudno było krytykować nową Mszę nie stwarzając przy tym wrażenia, że jest się nielojalnym i nieposłusznym wobec papieża. (Pełny tekst tej mowy znajduje się w Dodatku II).

Następnie pojawiła się zrewidowana wersja Wprowadzenia Ogólnego, która poprzedzona została Wstępem – oba te dokumenty opublikowane zostały w edycji Mszału z roku 1970. Wstęp stwierdzał jasno, że Novus Ordo Missae wyrażać miała tradycyjną wiarę, co uspokoiło obawy niektórych ludzi, słusznie zaniepokojonych Novus Ordo Missae oraz pierwotną wersją Institutio Generalis. Stwarzało to również wrażenie, że niejasności i pominięcia, o których wzmiankowała Analiza krytyczna, zostały skorygowane – jednak bez wprowadzania jakichkolwiek zmian do samej nowej Mszy.

Trzecią metodą, którą posłużono się do odparcia zarzutów przedstawianych przez Analizę krytyczną, były próby podważenia jej wiarygodności. Twierdzono na przykład, że kard. Ottaviani nigdy nie wyraził zgody na opublikowanie listu do Pawła VI i że wycofał później swe zastrzeżenia wobec nowej Mszy. Twierdzenia te powtarzane były w prasie Kościoła soborowego tak często, że zwykli wierni zaczęli traktować je jako prawdziwe. Współczesnym tego przykładem może być artykuł msgr Aime-Georgesa Martimorta, francuskiego liturgisty, który był swego czasu peritus na II Soborze Watykańskim. Tekst ten publikowany został w licznych periodykach, m.in. w „L’Osservatore Romano” z 26 sierpnia 1976 roku. Odnośny ustęp brzmi jak następuje:

„Kontrowersje  wybuchły w samym Rzymie wkrótce po opublikowaniu nowego Ordo Missae w kwietniu 1969 roku. Dwóch włoskich kapłanów, jeden z nich, o ile dobrze pamiętam, był członkiem Kongregacji Rzymskiej, a drugi wykładowcą na uniwersytecie kościelnym, napisało 29-stronicową broszurę zatytułowaną Breve esame critico del «Novus Ordo Missae». Broszura ta przesłana została Pawłowi VI przez kardynałów Ottavianiego oraz Bacciego, którzy w dołączonym liście wyjaśniali, że ów nowy Ordo Missae «biorąc pod uwagę elementy nowe i podatne na rozmaite interpretacje, ukryte lub zawarte w sposób  domyślny  – tak  w  całości,  jak  w szczegółach, wyraźnie  oddala  się  od  katolickiej teologii Mszy św. sformułowanej na XXII sesji Soboru Trydenckiego». List kończył się prośbą, by papież «zechciał nie pozbawiać  nas  możliwości  uciekania  się do  nieskazitelnego  i  obfitującego    w łaski  Mszału  św. Piusa  V (…)». Treść tego listu stała się wkrótce powszechnie znana. We Włoszech, gdzie wzniecona została pożałowania godna kampania oszczerstw wymierzona w kard. Lercaro, Przewodniczącego Consilium, posiłkowały się nim niektóre tygodniki i dzienniki. We Francji został on opublikowany w «Itinéaires» w grudniu 1969 roku. Jednakże w lutym (1970) kard. Ottaviani oświadczył, że «jest mu przykro, iż jego nazwisko zostało  nadużyte w sposób, jakiego on sam sobie nie życzył – poprzez opublikowanie listu, który skierował on do Ojca Świętego, bez uzyskania od niego zgody na jego upublicznienie». Oświadczył też, że jest usatysfakcjonowany doktrynalnymi wyjaśnieniami, jakie papież zawarł w dwóch swych mowach z listopada 1969 roku”.

Ustęp ten zawiera pewne poważne błędy, z których pierwszym jest twierdzenie, iż Analiza krytyczna była dziełem dwóch włoskich kapłanów. W rzeczywistości głównym jej autorem był Francuz. Nie trzeba też dodawać, że znaczenie ma nie liczba czy narodowość autorów, lecz słuszność ich zarzutów wobec Novus Ordo Missae.

Msgr Martimort czyni dalej – bez wątpienia w  dobrej wierze – kilka twierdzeń, które są nadzwyczaj poważnej natury, gdyż godzą w dobre imię kard. Ottavianiego. Ci z czytelników, którzy zapoznali się  z treścią mej książki Pope John’s Council z pewnością zdają sobie sprawę, że jeśli którykolwiek z XX-wiecznych kardynałów zasłużył sobie na tytuł „wyznawcy”, jest nim z pewnością właśnie kard. Ottaviani. Jeśli historia może nas czegoś nauczyć, to właśnie tego, że prawda zawsze ostatecznie zwycięża. W tym przypadku dokonało się to za pośrednictwem Jeana Madirana, wydawcy „Itinéaires”. Prawdopodobnie jedynie nieliczni czytelnicy tej książki słyszeli o „Itinéaires” czy ich wydawcy, konieczne jest więc przedstawienie kilku uzupełniających informacji, by świadectwo Jeana Madirana mogło zostać właściwie ocenione. „Itinéaires” jest wydawanym przez francuskich tradycjonalistów miesięcznikiem o objętości dochodzącej do 350 stron, a cena jego stanowi równowartość 12 dolarów amerykańskich. Jest to  z pewnością najpoważniejsze pismo tradycjonalistyczne na świecie, nie sposób znaleźć żadnego jego odpowiednika w żadnym z krajów anglojęzycznych. To samo powiedzieć można zresztą o kierującym nim Jeanie Madiranie. Angażował się  on  w niezliczone kontrowersje z progresywnymi kapłanami, z hierarchią francuską i z samym Watykanem. Z tego co wiem, nigdy nie udało się wykazać mu błędu. Jest on człowiekiem, którego uczciwość nie mogłaby zostać zakwestionowana nawet przez jego najzacieklejszych wrogów. „Itinéaires” zajmuje się problematyką z dziedziny teologii, liturgii, filozofii i polityki, podchodząc do tych zagadnień z wnikliwością i drobiazgowością, które bez wątpienia wzbudziłyby podziw u anglojęzycznych katolików. Sam fakt, że periodyk taki jak „Itinéaires” istnieje, powinien być źródłem dumy i otuchy dla tradycjonalistów na całym świecie.

Oto twierdzenia msgr Martimorta:

  • List kard. Ottavianiego do Pawła VI, załączony do Analizy krytycznej, opublikowany został bez zgody kardynała.
  • Kardynał stwierdził, że jego wątpliwości odnośnie do Novus Ordo Missae zostały rozwiane poprzez wyjaśnienia przedstawione przez papieża.

Twierdzenia te oparte są na treści listu, który kard. Ottaviani wysłać miał niejakiemu Dom Lafondowi 17 lutego 1970 roku. Historia owego listu jest następująca. W lutym 1970 roku – jako załącznik do numeru 111 periodyku „Defense du Foyer” – opublikowana została obrona Novus Ordo Missae zatytułowana Note Doctrinale sur le nouvel Ordo Missae. Jej autorem, lub też głównym autorem, był Dom Gerard Lafond, założyciel i kapelan nowego zakonu rycerskiego zwanego Chevaliers de Notre Dame, który oczekiwał jeszcze wówczas na zatwierdzenie przez Watykan. Note Doctrinale stwierdza m.in., że: kard. Ottaviani znał i aprobował teksty Novus Ordo Missae (s. 36); kard. Ottaviani był w rzeczywistości autorem niektórych ich fragmentów, inne zaś zostały zmodyfikowane na jego żądanie (s. 36); to właśnie ustępy stworzone przez kard. Ottavianiego atakowane były w Analizie krytycznej (s. 36); kard. Ottaviani nie zaaprobował Analizy krytycznej (s. 36), prawdopodobne jest też, że jej treść została przed nim zatajona (s. 37).

W tej sytuacji najlepiej będzie, jeśli czytelnicy zapoznają się samodzielnie z pełną treścią listu kard. Ottavianiego do papieża, zamieszonym w dodatku do niniejszego rozdziału. Jasnym stanie się wówczas, że zarzuty podnoszone przez kardynała w stosunku do nowej Mszy są najpoważniejszej natury i że zdecydował się on przedłożyć Analizę krytyczną papieżowi wspólnie z kard. Baccim dopiero „po modlitwie i długim namyśle”. Jednakże Dom Lafond stwierdza w swej Note Doctrinale, że w rzeczywistości kardynał nie czytał nawet Analizy i że tekst, który ona atakowała, nie tylko został przez niego w całości zaaprobowany, ale nawet częściowo stworzony lub zmodyfikowany wedle jego sugestii. Note Doctrinale nie przytacza jednak najmniejszego nawet dowodu na poparcie tych niewiarygodnych i oszczerczych twierdzeń, które – gdyby były prawdziwe – oznaczałyby, że kardynał był już zniedołężniały  i nic z tego co mówił czy pisał nie powinno być brane poważnie.

Jean Madiran przedstawił drobiazgową analizę tej sprawy w dodatku do  numeru 142 „Itinéaires” z kwietnia 1970 roku, stanowiącym dokument o wielkim znaczeniu historycznym, który uprzejmie pozwolił mi zacytować. Odnosząc się do zarzutów podnoszonych w Note Doctrinale, Madiran pisze:

„Owe oskarżenia są czymś więcej, niż jedynie oszczerstwami, brzmią one jak majaczenie, a ich autorzy posuwają swe fantazje do niespotykanych granic.

W tekście tym dostrzec można nieokiełznaną furię i wulgarność, z jakimi spotykamy się nierzadko w sytuacji, gdy mafia czuje się osaczona i pozbawiana wpływów. Za wszelką cenę i przy zastosowaniu wszelkich dostępnych środków należało pomniejszyć skutki i znaczenie kroku kard. Ottavianiego. Co więcej, Dom Lafond nie stwierdza bynajmniej, że owe zdumiewające «rewelacje» pochodzą z jego własnych źródeł. W jednym miejscu pisze: «jesteśmy w stanie to stwierdzić», a w innym zaś, że jest to «prawdopodobne» (!). Pierre Lemaire, na stronie 4 swego wydania Note, informuje nas pokrętnie, że «pewne wskazówki sugerują», iż kard. Ottaviani «znał i aprobował opublikowane teksty» (Novus Ordo Missae). Chciałbym wierzyć, że obaj ci ludzie zostali zmanipulowani i oszukani. Jakby jednak nie było, nawet człowiek posiadający zmysł krytyczny w ograniczonym tylko stopniu powinien powstrzymać się od rozpowszechniania z taką łatwością tego rodzaju fantazji. Kłamstwa te są obrzydliwe – i na nieszczęśnikach owych spoczywa teraz odpowiedzialność za ich upublicznienie, po tym jak ich zagadkowi «informatorzy» radośnie złożyli ten ciężar na ich barki”.

Jakkolwiek oburzające nie byłyby twierdzenia zawarte w Note Doctrinale, są one jeszcze niczym w porównaniu z treścią rzekomego listu kard. Ottavianiego do Dom Lafonda, cytowanego przez msgr Martimorta. Facsimile tego listu oraz jego tłumaczenie znaleźć można w dodatku do niniejszego rozdziału. Wspomniany list opublikowany został przez msgr Pierre’a Lemaire’a w numerze 122 „Defense du Foyer” z marca 1970 roku. W dokumencie owym kardynał stwierdzić miał, że przeczytał Note Doctrinale, która zawierała skandaliczne oszczerstwa pod jego adresem, oraz że nie tylko zgadza się z jej treścią, ale też gratuluje Dom Lafondowi «wnikliwości». Stwierdzić miał również, że nie wyraził nigdy zgody na upublicznienie swego listu do Pawła VI i że wszystkie jego obawy zostały rozwiane przez dwie mowy papieskie.

Na stronie 4 Note Doctrinale msgr Lemaire zamieścił listę wybitnych dostojników Kościoła, którzy udzielili jej swego poparcia. Wśród nich znajduje się nazwisko msgr Gilberto Agustoniego, sekretarza kard. Ottavianiego. W tym czasie kard. Ottaviani był niemal całkowicie ślepy i podpisując dokumenty musiał polegać na pomocy swego sekretarza. Jean Madiran nie wahał się twierdzić, że msgr Agustoni podstępnie nakłonił kardynała do podpisania owego listu – i oskarżył go o przestępstwo kryminalne, wzywając msgr Agustoniego do odparcia tego zarzutu przed sądem kościelnym. Ten jednak nie podjął wyzwania i wkrótce potem ustąpił ze swego stanowiska (sekretarza kard. Ottavianiego). Oto tekst publicznego oskarżenia msgr Agustoniego przez J. Madirana:

„Tak więc Note, która rzuca takie oskarżenia na kard. Ottavianiego, zaaprobowana została przez msgr Gilberto Agustoniego, który sam nie jest dotkniętym fizyczną ślepotą i który potrafił przeczytać osobiście teksty, którym udziela aprobaty.

Niniejszym stwierdzam, że postępując w ten sposób jako sekretarz kard. Ottavianiego, popełnił on publiczne przestępstwo.

Jeśli nielojalny sekretarz nie zgadza się z tym twierdzeniem, powinien pozwać mnie przed sąd kościelny. Z pewnością stawię się tam, by wystąpić przeciwko niemu.

Autorzy tej nikczemnej mistyfikacji posunęli się nawet dalej: w drugim przypadku – dotyczącym dokumentu potwierdzającego te szalone oskarżenia wobec kard. Ottavianiego – podsunęli mu go oni do podpisu: a zawierał on nie tylko aprobatę, ale gratulacje, wychwalające «wnikliwość» autora, co stanowi zaprawdę szczyt cynizmu.

Oczywiście nie było mnie w tym pokoju, ani nawet w jego drzwiach w dniu, w którym zdradziecki sekretarz podsunął kard. Ottavianiemu do podpisu list skierowany do Dom Lafonda. Nie wiem, czy kierując dłonie ślepego człowieka na miejsce, w którym miał on złożyć swój podpis, powiedział mu, że w istocie chodzi o jałmużnę czy wyrazy poparcia dla Małych Sióstr Ubogich. Jednak Pierre Lemaire, który ostatecznie jest niewinny, opublikował «facsimile» tego listu z jego (kardynała) podpisem. Proszę porównać sobie podpis na dole listu do Dom Lafonda z innymi podpisami kard. Ottavianiego, nawet składanymi obecnie, oraz z podpisem u dołu listu do Pawła VI z roku 1969. Z pewnością każdy jest w stanie dostrzec różnicę”.

A co z innym twierdzeniem poczynionym przez msgr Martimorta, również opartym na rzekomym liście do Dom Lafonda? Stwierdzał on, iż kardynał nigdy nie wyraził zgody na upublicznienie swego listu do Pawła VI. Oto odpowiedź Jeana Madirana:

„Po drugie, list do Dom Lafonda stwierdza, że kard. Ottaviani nie zezwolił nikomu na upublicznianie swego listu do Pawła VI. Jest to nieprawda. W październiku 1969 roku kard. Ottaviani osobiście udzielił tej zgody naszemu znakomitemu współpracownikowi oraz przyjacielowi, l’abbé Raymondowi Dulac. Zgoda ta dotyczyła zwłaszcza pisma «Itinéaires», ale nie tylko jego.

Czy możemy mieć tu do czynienia z nieporozumieniem? Bynajmniej. Ponad miesiąc po liście do Dom Lafonda ja sam otrzymałem od kard. Ottavianiego zapewnienie, że udzielona przez niego zgoda była autentyczna, rzeczywista i nie została cofnięta – i że nie było żadnego nieporozumienia naszej interpretacji jego słów, ani też nie postąpiliśmy wbrew jego woli publikując ów list.

Takie jest moje świadectwo. Jeśli sekretarz kard. Ottavianiego podważa je, może poprosić mnie o wyjaśnienie przed sądem kościelnym. Z cała pewnością stawię się przed nim. Ostrzegam go, że zakwestionuję wszelkie pisemne dowody autorstwa kardynała, jakie mogłyby zostać sprokurowane – i że będę nalegał na jego fizyczną obecność i ustne zaznania przed sądem.

Jestem całkowicie świadomy poważnych, a być może nawet historycznych konsekwencji moich zarzutów, przeczytałem je raz jeszcze, potwierdzam i podpisuję w obliczu Boga i ludzi”.

Ponieważ kwestia owego listu do Dom Lafonda posiada tak wielkie znaczenie, należy poświęcić nieco miejsca na potencjalne zastrzeżenia msgr Martomorta w odniesieniu do tego, co napisałem. Mógłby on twierdzić, że ponieważ kard. Ottaviani był praktycznie ślepy, mogła zaistnieć dokładnie odwrotna sytuacja, tj. kardynał mógł zostać nakłoniony do podpisania listu do papieża, a nie listu do Dom Lafonda. Teza taka wydaje się jednak nieprzekonująca z następujących powodów:

  1. Nikt nie kwestionował nigdy faktu, że kardynał wysłał ten list do papieża – ale jedynie to, że udzielił zgody na jego upublicznienie.
  2. Kto mógłby nakłonić go do tego? Jego sekretarz był zwolennikiem Novus Ordo Missae i z pewnością by tego nie uczynił.
  3. Jak już wykazałem, kardynał wahał się przez szereg dni nim ostatecznie zebrał się na odwagę by podpisać Analizę krytyczną – i z pewnością omawiał to z msgr Pozzim. Nie ma najmniejszej wątpliwości co do tego, że dogłębnie przemyślał argumenty zawarte w Analizie krytycznej przed jej ostatecznym podpisaniem.
  4. Apologeci nowej Mszy stale pomijają milczeniem fakt, iż nigdy nie stwierdzono, by kard. Bacci modyfikował lub odwołał jakiekolwiek twierdzenia zawarte we wspomnianym liście. Postępują oni tak, jak gdyby jedynym jego autorem był kard. Ottaviani i celowo pomijają fakt, że był to list wspólny. Jednak kard. Bacci nie był ślepy i nie można było go oszukać, nakłaniając do podpisania listu odwołującego te twierdzenia.
  5. Czy można sobie choć przez chwilę wyobrazić, by osoba publiczna o reputacji Jeana Madirana wysuwała tak poważne zarzuty wobec msgr Agustoniego i podejmowała się udowodnienia ich zasadności przed sądem, gdyby istniała choćby najmniejsza możliwość ich zakwestionowania? Jeśli jest we Francji ktoś, kogo postępowy establishment z radością by zdyskredytował, jest to bez wątpienia właśnie Madiran.

Wyobraźmy sobie jednak, że msgr Martimort byłby w stanie udowodnić prawdziwość swych twierdzeń, że kard. Ottaviani nie udzielił zgody na upublicznienie swego listu i wycofał się ze swych obiekcji. Nie zmieniłoby to faktu, że list ten podpisał, ani nie pomniejszyłoby znaczenia wniosków Analizy krytycznej, na których list ów był oparty, ani też znaczenia faktu, że podpisał go również kard Bacci, który nigdy nie wycofał się ze swych twierdzeń.

Co do rzekomych „oszczerstw wymierzonych w kard. Lercaro” – nie sposób odnieść się do tych słów, ponieważ msgr Martimort nie podaje żadnych bliższych szczegółów. Jeśli nie zamierzał się w nie zagłębiać – nie powinien w ogóle poruszać tego tematu. Trudno też zrozumieć, co jakiekolwiek zarzuty wobec kard. Lercaro mogłyby mieć wspólnego z teologiczną krytyką Novus Ordo Missae.

tłum. Scriptor

[1] Pełny włoski tytuł brzmi Breve esame critico del novus ordo missae (Krótka analiza krytyczna nowego porządku Mszy). W USA tekst ten znany jest powszechnie pod nazwą „Ottaviani Intervention”.

[2] Przedstawione tu tło powstania Analizy krytycznej oparte jest na pisemnej relacji, którą dostarczyła mi dr Gerstner specjalnie na użytek tej książki.

Advertisements