Udział obserwatorów protestanckich w pracach nad nowymi katolickimi tekstami liturgicznymi

Michael Davies

Udział obserwatorów protestanckich w pracach nad nowymi katolickimi tekstami liturgicznymi

 

3 maja 1970 r. „La Documentation Catholique” opublikował tekst mowy wygłoszonej przez Pawła VI do członków Consilium, organu odpowiedzialnego za realizację zasad reformy liturgicznej przedstawionych przez Konstytucję Sacrosanctum Concilium. W mej książce Pope John’s Council wykazałem, że reforma ta nie tylko wykroczyła poza ramy przewidziane przez ojców soborowych, ale i sprzeczna była z zaleceniami Konstytucji o liturgii oraz postulatami cieszącego się aprobatą papieską ruchu liturgicznego. Okładka wspomnianego numeru „Documentation Catholique” opatrzona została zdjęciem przedstawiającym Pawła VI w towarzystwie sześciu protestanckich obserwatorów, zaproszonych do udziału w pracach Consilium. Zdjęcie to wywołało zdumienie a nawet zgorszenie u znacznej liczby wiernych, którzy nie mieli pojęcia, iż protestanci odegrali jakąś rolę w kompilacji nowych obrzędów katolickich. Doprowadziło to w wielu krajach do publicznych kontrowersji, których skutkiem były oficjalne zaprzeczenia, jakoby protestanci owi odegrali jakakolwiek rolę w tworzeniu nowych obrzędów liturgicznych. Zaprzeczenia te cytowane były później przez apologetów oficjalnej reformy jako argument obalający tezę, iż obserwatorzy owi brali aktywny udział w tworzeniu nowej liturgii. Zaprzeczenie nie jest jednak równoznaczne z dowodem, nie sposób też nie zauważyć, iż dementi owe sprzeczne są z powszechnie znanymi faktami.

W letnim numerze „Notitiae”, oficjalnego organu Kongregacji Kultu Bożego, abp Bugnini (pełniący funkcję Sekretarza) stwierdzał, iż obserwatorzy ograniczali się do samego tylko przysłuchiwania się dyskusji (ss. 249-250). Oto dokładne jego słowa:

„Jaką rolę odgrywali «obserwatorzy» w pracach Consilium? Nie czynili nic więcej, niż przystoi «obserwatorom». Po pierwsze, uczestniczyli oni jedynie w spotkaniach przygotowawczych. Po drugie, zachowywali się ze wzorową powściągliwością. Nigdy nie interweniowali w dyskusję i nigdy nie prosili o głos”.

25 lutego 1976 roku, w odpowiedzi na zadane przez Georgesa Hubera pytanie, czy protestanccy obserwatorzy uczestniczyli w pracach nad stworzeniem nowej Mszy, Dyrektor Watykańskiego Biura Prasowego powiedział:

„Protestanccy obserwatorzy nie uczestniczyli w opracowywaniu tekstów nowego Mszału”.

Zaprzeczenie to opublikowane zostało w „La Documentation Catholique” z 4 lipca 1976 roku.

Jednak msgr W.W. Baum (obecnie kardynał), zagorzały ekumenista, poczynił w wywiadzie dla „The Detroit News” z 27 czerwca 1967 r. następujące wyznanie:

„Nie byli oni tam jedynie w charakterze obserwatorów, ale również konsultantów i w pełni uczestniczyli w dyskusjach nad katolicką odnową liturgiczną. Mam tu na myśli, iż nie tylko przysłuchiwali się debacie, ale również wnosili do niej własny wkład”.

Należy tu wyjaśnić, że w chwili wypowiadania tych słów msgr Baum był dyrektorem wykonawczym Komisji ds. Ekumenizmu przy Konferencji Episkopatu USA, był też pierwszym katolickim mówcą, jaki kiedykolwiek został poproszony został o wygłoszenie przemówienia podczas Generalnego Synodu Zjednoczonego Kościoła Chrystusa. W trakcie owego przemówienia zdradził delegatom, iż protestanccy uczeni „odegrali rolę” w rewizji katolickiej liturgii. Pragnąc potwierdzić tę rewelację Harold Acharhern, religijny korespondent „Detroit News”, przeprowadził z msgr Baumem wywiad, z którego pochodzi przytoczony wyżej cytat.

Relacja kard. Bauma oraz zaprzeczenia abpa Bugniniego i Watykańskiego Biura Prasowego pozostają ze sobą w sprzeczności. Pragnąc dojść prawdy, napisałem do jednego z owych obserwatorów, kanonika Ronalda Jaspera. Przed przedstawieniem jego odpowiedzi należy przypomnieć pokrótce, w jaki sposób pracowało Consilium. W pierwszym rzędzie odbywały się sesje przygotowawcze, w trakcie których wypracowywane były, dyskutowane i modyfikowane praktyczne szczegóły reformy. Następnie miały miejsce formalne (plenarne) spotkania, podczas których omawiano projekty powstałe w trakcie sesji przygotowawczych – a następnie poddawano je pod głosowanie. W mym liście do kanonika Jaspera wyjaśniałem, iż pracuję nad serią książek poświęconych reformie liturgicznej i bardzo interesuje mnie kwestia, czy protestanccy obserwatorzy zabierali głos w sprawie nowego rytu Mszy i świeceń kapłańskich. W swej odpowiedzi, datowanej na 10 lutego 1977 r., Jasper wyjaśniał, iż obserwatorzy – podobnie jak członkowie Consilium – mieli pełny dostęp do wszystkich tekstów roboczych. Byli obecni podczas dyskusji, gdy dokumenty te przedstawiane były przez ekspertów i dyskutowane przez Consilium, nie pozwalano im jednak włączać się do debaty.

Jednakże popołudniami odbywały się zawsze nieformalne spotkania z periti, którzy przygotowywali szkice obrzędów – i podczas tych spotkań obserwatorom wolno przedstawiać komentarze, sugestie oraz ewentualne zastrzeżenia. Następnie periti decydowali, czy uwzględnić ich opinie po wznowieniu sesji plenarnych. Jak jednak wyjaśniał kanonik Jasper, podczas owych nieformalnych spotkań panowała absolutna swoboda wypowiedzi i bardzo szczera wymiana opinii.

Dokładnie taki sam proces miał miejsce w trakcie II Soboru Watykańskiego. Protestanccy obserwatorzy, którym nie pozwalano zabierać głosu podczas sesji plenarnych, mogli jednak brać aktywny udział w nieformalnych dyskusjach, podczas których decydował się ostateczny kształt dokumentów. Wpływ ich jest widoczny końcowych wersjach tekstów, na co dowody przytaczam w rozdziale IX mej książki Pope John’s Council. W tym miejscu przytoczę kilka innych świadectw.

Archidiakon Pawley, obserwator anglikański, wyjawił iż:

„(…) Na każdym etapie prac soboru obserwatorom zapewniano sposobność do wyrażania opinii – czego ślady odnaleźć można w samych dokumentach”[1].

Z kolei prezbiterianin Robert McAfee Brown zauważył:

„Zwłaszcza w trakcie dyskusji o ekumenizmie (…) wielu biskupów pragnęło poznać reakcje protestantów na zawarte w schemacie stwierdzenia dotyczące protestantyzmu oraz ich sugestie, w jaki sposób teksty te mogłyby zostać poprawione. Tak więc, choć nie mogliśmy zabierać głosu w sposób bezpośredni, wywieraliśmy wpływ pośrednio, poprzez liczne kontakty z ojcami oraz ich nieodłącznymi asystentami, periti[2].

Dr McAfee Brown zdradza również, iż zdarzały się sytuacje, w których obserwatorzy mogli zabierać głos w sposób bezpośredni. Jeden z biskupów zapytał: „Czy jest coś, co obserwatorzy pragnęliby powiedzieć soborowi o dekrecie De Oecumenismo?”[3] Obserwatorzy przedstawili więc swe opinie na piśmie, a dokument ten dołączony został do pisemnych interwencji, przedklładanych przez biskupów.

Tak więc, choć można by twierdzić, iż oficjalnie obserwatorzy nie współpracowali przy tworzeniu dokumentów soborowych, nie mogli bowiem głosować ani zabierać głosu w debatach, nie ulega jednak wątpliwosci, że byli oni w stanie wywierać wpływ na ostateczny kształt tych tekstów. Z analogicznym procesem mieliśmy do czynienia przy tworzeniu nowych obrzędów liturgicznych przez posoborowe Consilium.

tłum. Scriptor

[1] B. & M. Pawley, Rome and Canterbury Through Four Centuries, 1974, s. 343.

[2] R. McAfee Brown, Observer in Rome, 1964, ss. 227-228.

[3] Ibidem, s. 173.

Reklamy