Kazanie na uroczystość Niepokalanego Serca Maryi – ks. John Jenkins FSSPX

Kazanie na uroczystość Niepokalanego Serca Maryi

Drodzy wierni,

W dniu dzisiejszym obchodzimy uroczystość Niepokalanego Serca Maryi, uroczystość, która przypada w oktawie Wniebowzięcia i w pewien sposób zwieńcza chwałę Wniebowzięcia poprzez ukazanie nam powodu tej chwały Maryi  – Jej Niepokalane Serca.

Podobnie jak nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa jest konsekwencją nauki o Wcieleniu Syna Bożego, tak również Niepokalane Serce jest fizyczną konsekwencją Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Podobnie jak konsekwencją unii hipostatycznej Zbawiciela było, że Jego człowieczeństwo zjednoczone było z Jego Bóstwem, tak również w przypadku Matki Bożej konsekwencją Jej Niepokalanego Poczęcia było, że Maryja wolna była od wszelkiej zmazy grzechu, że Jej serce było niepokalane od początku Jej istnienia. Tak więc Jej ludzkie serce, serce jedynej istoty ludzkiej, która otrzymała przywilej Niepokalanego Poczęcia, zasługuje na specjalną cześć.

Jednak pewnych ludzi, zagubionych w zwodniczej logice błędu, gorszy ta cześć, którą oddajemy Najświętszej Dziewicy. Utrzymują oni, jak wielu sofistów w minionych wiekach, że gdyby Maryja była Niepokalana, czyli bez grzechu, nie potrzebowałaby Ona Odkupiciela. Chrystus Pan przyszedł – jak wiemy z całą pewnością – by zadośćuczynić za nasze grzechy. Celem Jego przyjścia na ten świat było odkupienie rodzaju ludzkiego, który popadł w grzech. Tak więc jeśli Maryja była wolna od tego powszechnego stanu, w jakim znajdował się rodzaj ludzki, wydawać by się mogło, że nie potrzebowała Zbawiciela, a więc Chrystus nie przyszedł, by zbawić cały rodzaj ludzki, ale jedynie jego przeważającą część. Stąd też, jak argumentowali owi ludzie, Najświętsza Maryja Panna byłaby w jakiś sposób wyłączona z owoców ofiary Krzyża.

Zwodniczość tej obiekcji widzimy jeszcze wyraźniej, gdy rozważymy, że ów przywilej dany Matce Bożej, Niepokalane Poczęcie, był nie miał jedynie aspektu negatywnego – zachowania od grzechu, oznaczał również wolność od grzechu i nieskazitelną czystość, jak nas tego naucza Kościół w definicji dogmatycznej: omnipotentis Dei gratia et privilegiofuisse ab omni originalis culpae labe praeservatam immunem. Była Ona nie tylko wolna od wszelkiego kontaktu z grzechem, wyłączenie to było formalnie skutkiem łaski. Została poczęta nie tylko w stanie negatywnego zachowania od grzechu, ale też przez pozytywne udzielenie łaski uświęcającej. Czystość jest czymś więcej niż tylko ochroną od nieczystości, ale również – w aspekcie pozytywnym – byciem miłym Bogu. Była Ona więcej, niż tylko chroniona od grzechu – jako, mogłoby to bowiem implikować, że istniejąca nieczystość została w jakiś sposób usunięta. Została poczęta, jak mówimy, Niepokalana, czyli w pozytywny sposób poczęta tak, że Jej dusza od samego początku swego istnienia była czysta i miła Bogu.

Tak więc od samego początku swego istnienia Maryja była pełna łaski. Czy można więc powiedzieć, że w jakimś sensie nie potrzebowała Odkupiciela? Wydawałoby się, że Pan Jezus nie musiał umierać na Krzyżu za tę wyjątkową istotę ludzką, tak ściśle z Nim zjednoczoną. Stąd właśnie fałszywi tak zwani obrońcy czci Zbawiciela wysuwają argument przeciwko przywilejowi, jakim cieszyła się Jego Matka.

Nie powinniśmy zwracać uwagi na tych sofistów, drodzy wierni. Faktem jest, że Najświętsza Maryja Panna potrzebowała Zbawiciela bardziej, niż ktokolwiek inny. Można by powiedzieć, że Jej zbawienie zależało w większym stopniu od Chrystusa, niż zbawienie nas wszystkich razem wziętych. Ona, bardziej niż wszyscy inni razem wzięci, potrzebowała Chrystusa Pana dla swego zbawienia.

Jak we wszystkich innych kwestiach, również tu, jeśli chcemy prawdziwie zrozumieć to głębokie nauczanie dotyczące Matki Bożej, musimy słuchać definicji podanych przez Kościół.

Po pierwsze możemy powiedzieć, że oprócz stwierdzenia przywileju jaki otrzymała Maryja, nie ma w definicjach nic, co wskazywałoby, że nie znajdowała się ona w kondycji różnej, niż powszechna kondycja rodzaju ludzkiego. Cały rodzaj ludzki, z powodu upadku Adama, znalazł się we władzy diabła. Podobnie jak w przypadku kraju, który dostaje się pod okupację obcego mocarstwa ze względu na winy swych przywódców, nie wszyscy jego mieszkańcy winni są zbrodni – są jednak kolektywnie ofiarami tej samej okupacji. Tak więc, jak pisało wielu Doktorów Kościoła, choć Najświętsza Maryja Panna wolna była od długu za grzech pierworodny (normalnej sytuacji dla całego rodzaju ludzkiego zrodzonego w niewoli diabła), była Ona niemniej istotą ludzką, potomkiem Adama, a wiec również obiektem powszechnego dzieła Odkupienia dokonanego przez Chrystusa, odkupienia, które uwolniło nas z niewoli diabła. Odpowiedź ta nie wyjaśnia jednak innej prawdy, tj. faktu, że była Ona nie tylko uwolniona, ale też poczęta w sposób niepokalany. Nie odpowiada również na pytanie, w jaki sposób Ona sama została zbawiona. Z pewnością należąc do rodzaju ludzkiego miała udział w powszechnej kondycji ludzkości – i choć sama nigdy nie splamiła się żadnym grzechem, również Ona musiała żyć na świecie opanowanym przez mrok grzechu i błędu. Wszystko to jednak jest względem Niej całkowicie obce, nie przynależy do Jej istoty, jest względem Niej czymś zewnętrznym. Możemy również powiedzieć, że zbawienie dokonane w Niej przez Chrystusa było tym samym, co zbawienie dokonane względem naszych dusz, a jedynie w inny sposób, przez to, że została Ona zbawiona raczej zostając zachowana od pewnego zła. Mówimy, że ktoś jest uratowany, czy zbawiony również wówczas, gdy został on uchroniony od potencjalnej krzywdy. Jednak działanie łaski w Maryi nie polegało jedynie na chronieniu Jej, miało też aspekt pozytywny: została Ona nie tylko poczęta wolna od szkody powodowanej przez grzech, została niepokalanie poczęta. Również sam fakt zaciągnięcia grzechu pierworodnego niekoniecznie pociągać musi za sobą zła wyrządzanego przez grzech uczynkowy, jak to widzimy na przykładzie wielu innych świętych, którzy zachowali niewinność otrzymaną na chrzcie. Jednak łaska i przywilej otrzymane przez Maryję są czymś wyjątkowym i właściwym tylko Jej, niezwykłym przywilejem, jak naucza Kościół. Jak więc mamy rozumieć działanie łaski w osobie Matki Bożej?

Definicja Kościoła daje nam światło wystarczające do przeniknięcia tych głębokich tajemnic wiary. Definicja kontynuuje: intuitu meritorum Christi Jesu Salvatoris humani generis – mocą przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego. Słowo „intuitus” oznacza „wzgląd” czy bardziej nawet „zamierzenie”, podobnie jak słowo „intuicje”, które w języku polskim wywodzi się z tego samego rdzenia. Ta łaska, którą otrzymała Najświętsza Maryja Panna, otrzymała Ona w przwidywaniu zasług naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Zwróćmy uwagę, że definicja nie mówi: „z powodu” czy nawet „ze względu na” ale raczej „mocą przewidzianych zasług”. Jest to, nie proste przewidywanie Boga, ale raczej sam plan, jak Bóg miał względem Maryi, wedle którego miała się Ona stać Matką Zbawiciela.

Możemy to lepiej zrozumieć słuchając Lekcji, którą Kościół poleca czytać w uroczystość Niepokalanego Poczęcia: Pan mię posiadł na początku dróg swoich, pierwej niźli co uczynił od początku. Od wieków jestem ustanowiona i od dawna, pierwej niźli się ziemia stała. Jeszcze nie było głębiny, a ja już poczęta byłam (…) Owo poczęcie, poczęcie na samym początku, oznacza właśnie ten plan, dzięki któremu niewiasta skruszyła głowę węża, zwycięstwo nad szatanem i śmiercią zapowiedziane w tej niewieście, która przynieść miała światu Obiecanego. Planem Bożym, ideą czy przewidzeniem jest więc w bardzo prawdziwym sensie Najświętsza Maryja Panna. Została Ona wybrana, od początku czasów, w odwiecznej mądrości i przewidywaniu Boga, na Jego Matkę.

Łaska, jak nas uczy św. Tomasz, zawsze działa w taki sposób, że czyni swój przedmiot odpowiednim do celowi, ku któremu zmierza. Jest to powodem, dla którego w każdym sakramencie otrzymujemy nie tylko łaskę uświęcającą, ale też łaski właściwe dla konkretnego sakramentu. Na przykład łaską właściwą dla sakramentu chrztu jest nawrócenie duszy do Boga, obmycie z grzechu, zwłaszcza grzechu pierworodnego oraz formowanie duszy na dziecko Boże. Mszą, będąca przedłużeniem ofiary Kalwarii, jest przede wszystkim ofiarą przebłagalną, a owoc Mszy, Najświętsza Eucharystia, jest z tym celem związana: jako pokarm duchowy umacnia duszę, lecząc słabości będące skutkiem grzechu. Łaska, której Zbawiciel jest źródłem i krynicą popycha Go w sposób wewnętrzny do ofiary, do której jest On przeznaczony, jak to sam mówi w Ewangelii: „Muszę też być chrztem ochrzczony i jakże jestem ściśniony, dopóki się to nie spełni” (Łk 12,50). Widzimy więc jak w Najświętszym Sercu Pana Jezua ową pełnia łaski dokonuje w NIm przebłagania za nasze grzechy.

Podobnie łaska, którą otrzymała Najświętsza Maryja Panna, udzielona Jej została właśnie z tego powodu, by stała się Ona Matką Boga, czyli by Słowo mogło przybrać ciało z Jej własnego ciała. Jej Niepokalane Serce jest więc nie tylko pełne łaski, jest ono przeznaczone do tego, by stać się ciałem, z którego ciało przybierze sam Zbawiciel. Stąd właśnie wszystkie konsekwencje łaski obecne u Maryi mają swoje źródło w Jej godności Matki Boga. Była Ona, od samego momentu swego poczęcia, przeznaczona na to, by stac się narzędziem, za pomocą którego Syn Boży przyjmie ciało za sprawą Ducha Świętego. Stąd musiała być Ona Niepokalana, czysta, bez zmazy, miła Bogu od pierwszej chwili swego istnienia.

Łaska nie była więc u Maryi czymś jedynie akcydentalnym, tak jak w naszym przypadku, jest czymś stanowiącym część i element samej Jej istoty. W nas łaska jest czymś innym – przychodzimy na ten świat pozbawieni jej, możemy ją otrzymać oraz utracić. U Matki Bożej jednak, jest ona elementem samej Jej istoty. Jest Ona poczęta, stworzona, dla jednego konkretnego celu, by stać się Matką Boga. Przywilej, jaki otrzymała, polega właśnie na byciu Matką Boga – stąd wszystkie łaski, jakie otrzymała, mają na celu właśnie uczynienie Ją godną tego przywileju i to do tego stopnia, że łaska, którą otrzymała, jest całkowicie nierozerwalna z tym powołaniem – powołaniem na Matkę Odkupiciela. Mówić wprost, gdyby nie miała Ona być Matką Boga, nie zostałaby Niepokalanie Poczęta.

Dlatego więc, drodzy wierni, widzimy, że Najświętsza Maryja Panna jest całkowicie zależna od Chrystusa Pana, i to w stopniu nieskończenie większym niż my sami. Gdyby Syn Boży nie przyszedł na ten świat, z pewnością nie moglibyśmy dostąpić zbawienia i pomarlibyśmy w naszych grzechach. Gdyby jednak Pan Jezus nie przyszedł, Najświętsza Maryja Panna nie byłaby Matką Boga. Podczas gdy my cierpielibyśmy w takim przypadku konsekwencje grzechu, Ona nawet nie istniałaby. Łaska, którą otrzymała, jest tak radykalnie związana z Jej istotą, że jest Ona nie tylko Niepokalana, nie tylko pełna łaski, ale jest, jak to powiedziała w Lourdes, Niepokalanym Poczęciem.

Tak więc nie tylko nie jest Ona wyłączona z dzieła Zbawczego dokonanego przez Chrystusa, jest Ona częścią samego aktu, przez który nas On odkupił. Wieczny plan Boga, idea czy poczęcie Boga, został w Niej urzeczywistniony jako konieczne narzędzie Wcielenia. Nie jest Ona jak my, którzy potrzebujemy Zbawiciela jako osoby, która daje nam łaskę, to raczej łaską, którą otrzymała, uczyniła Ją tym, kim jest, Matką Zbawiciela. Potrzeba Zbawiciela nie jest w Jej przypadku czymś zewnętrznym i zależnym jak u nas, stanowi raczej część samej Jej istoty, tak, że nie byłaby Ona naszą Panią, gdyby nie otrzymała tej łaski, która uczyniła Ją Matką Boga. Jej zależność od Chrystusa jest absolutna. Dlatego też całe dzieło Krzyża, Męki i Zmartwychwstania dotyczą Jej w sposób najściślejszy i to w sposób, który jest nierozłączny z Jej Synem, do takiego stopnia, że bez Niego nie posiadałaby łaski, która czyni Ją tym, kim jest.

Dlatego, drodzy przyjaciele, oddawajmy cześć tej łasce, która została nam udzielona w Niepokalanym Secu Maryi – gdyż zaprawdę, jeśli otrzymała Ona łaskę Niepokalanego Poczęcia, nie stało się tak dla Niej samej, ale dla zbawienia całego rodzaju ludzkiego. Podążajmy więc, jak to mówi dzisiejszy Introit, z ufnością do tronu łaski, do Niepokalanego Serca Maryi, z której sama łaska przybrała ciało i zamieszkała między nami. Również my, uciekając się do Niej, możemy dostąpić łaski teraz i w godzinie naszej śmierci. Amen.

Reklamy